Kiedy zimą nie ma śniegu. Problemy Titisee-Neustadt szansą dla Zakopanego?

Titisee-Neustadt

Nastąpiły pierwsze problemy w organizacji konkursów Pucharu Świata. Z powodu silnych opadów odwołano zawody w niemieckim Titisee-Neustadt. Czy naprawdę nie ma innego rozwiązania dla właścicieli skoczni? Jak od strony technicznej wyglądają przygotowania konkursów zimą? Co w takiej sytuacji mówi regulamin FIS?

Jak w przyszłości mogą wyglądać konkursy Pucharu Świata, jeżeli pogoda nie będzie sprzyjała organizatorom? Co wiadomo na temat nowinek technicznych? Jakie są szanse na rozegranie zawodów pomimo braku śniegu? Nasi redakcyjni koledzy odpowiedzieli na kilka ważnych pytań.

Konrad Knoch: Właśnie odwołano konkursy w Titisee-Neustadt z powodu zbyt wysokich temperatur i przewidywanych opadów deszczu. Doszły do nas nieoficjalne wiadomości, że Polski Związek Narciarski i TZN natychmiastowo zgłosiły chęć organizacji dodatkowych zawodów uzupełniających w Zakopanem. Czy mają na to szansę?

Wojciech Danielewski: Na ten moment są to raczej spekulacje prasowe, choć taki pomysł ma rację bytu. Było wiele takich sytuacji, kiedy konkurs był przeniesiony i organizowany w innym miejscu np. w Planicy w marcu 2016 roku za odwołane zawody w… Titisee-Neustadt. Dodatkowy konkurs można rozegrać wieczorem w piątek, a poprzedzić go porannymi kwalifikacjami. Jedno jest pewne, bilety na pewno by się sprzedały! Problemem może być czas na decyzje ze strony FIS, ponieważ został tylko ponad miesiąc. Co przemawia jeszcze za Zakopanem to fakt, że z roku na rok stajemy się coraz bardziej poważnym partnerem do rozmów dla działaczy międzynarodowej federacji. To wynika przede wszystkim z ogromnego zainteresowania dyscypliną w naszym kraju oraz organizacją na bardzo wysokim poziomie.

Powiedz, dlaczego konkurs w Niemczech nie może odbyć się np. na igelicie?

Niestety zgodnie ze statutem i przepisami Federacji narciarskiej organizator zgłaszający chęć rozegrania zimowego PŚ musi mieć zeskok pokryty śniegiem. Dodatkowo skocznie w Titisee-Neustadt nie posiada igelitu.

Nie sądzisz, że warto by dokonać zmian w przepisach, zwłaszcza w perspektywie zmian klimatycznych, gdzie o śnieg w Europie będzie coraz trudniej?

Uważam, że pewne modyfikacje w przepisach FIS są potrzebne, szczególnie te związane z oddziaływaniem warunków atmosferycznych na przebieg zawodów – tory lodowe, siatki przeciwwiatrowe, śnieg na zeskoku. Warto dodać, że takie modyfikacje są już wdrażane. Dotyczą one obowiązku posiadania nowoczesnego systemu torów lodowych i siatek na skoczniach organizujących PŚ. Moim zdaniem sprawa obowiązkowego pokrycia skoczni śniegiem jest trochę bardziej skomplikowana. Cała Federacja, jak i sam dyrektor Pucharu Świata wydają się raczej przeciwni wprowadzeniu możliwości skakania na igelicie w zimowym Pucharze Świata. Często podają argument, że skoki narciarskie to po prostu dyscyplina sportów zimowych.

Czyli teoretycznie można by skakać w zimie na igelicie, bez śniegu?

Przy obecnej technologii jest to możliwe. Większość skoczni w kalendarzu pucharu świata jest na stałe pokryte matami igelitowymi.  Zresztą większość z nich jest tak skonstruowana, że bez podłoża pod igelit skocznia by się rozpadła. Coraz więcej skoczni posiada nowoczesne tory lodowe, których system mrożenia umożliwia skakanie przy dodatnich temperaturach. Taką sytuację mieliśmy przy okazji rozgrywania tegorocznych mistrzostw Polski na zmodernizowanej skoczni w Zakopanem.

Czy można zatem skakać na torach lodowych w lecie?

Do około 15 stopni jest to możliwe, ale raczej od wiosny do jesieni stosuje się rozbieg porcelanowy.

Pisałeś u nas na portalu o specjalnych matach. Czy nie można nimi zastąpić igelitu? Dodatkowo są przecież białe, co oddawałoby zimowy charakter dyscypliny?

Na samym początku warto wspomnieć, że na podobnych matach ze słomy lub jakiegoś wytrzymałego materiału skakano dawno temu. Maty, o których pisaliśmy w naszym artykule, to raczej forma testu nowych możliwości. Nikt do tej pory nie stwierdził, czy jest to lepsze od tradycyjnego igelitu. Co do oddania zimowej aury zawodów, może miałoby to sens. Niespotykany Igelit w jasnym kolorze jest na skoczniach w Trondheim. Tam możemy dostrzec złudzenie śniegu. Ja jestem jednak zwolennikiem zielonych mat igelitowy ze względu na to, że skocznie przez większą część roku nie są pokryte śniegiem, a kolor ten wydaje się nie wprowadzać jaskrawości w otaczający je krajobraz.

Czego możemy sobie życzyć na dalszą część sezonu?

Przede wszystkim utrzymania formy przez Kamila i Piotrka. Miejmy nadzieję, że reszta naszej kadry szybko dyspozycją dogoni naszą najlepszą dwójkę. Liczmy na to, że Maciej Kot ze skoku na skok wyeliminuje błędy. Paradoksalnie odwołane zawody mogą „wyjść Maćkowi na dobre”. Dają szansę na spokojny trening, może nawet na skoczni. Jako kibice życzmy sobie wielu miłych niespodzianek w trakcie konkursów, sprawiedliwych warunków dla skoczków oraz aby wszystkie zawody odbyły się zgodnie z zaplanowanym harmonogramem.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

fot. Facebook/FIS skijumping