Viktor Polasek: “To było jak kula śnieżna”

viktor polasek

Viktor Polasek nie ma powodów do zadowolenia z minionego sezonu. Jego największym osiągnięciem w Pucharze Świata było zajęcie 24. pozycji w Val di Fiemme, a w Pucharze Kontynentalnym 15. miejsce w Lahti. Co było powodem słabszej formy i jakie ma cele na najbliższe miesiące? 

Czech reprezentuje klub  SK Nové Město na Moravě. W 2017 wywalczył tytuł mistrza świata juniorów i zdobył srebrny medal mistrzostw Czech na skoczni dużej. Po złoto sięgnął 2 lata później na skoczni normalnej. 23-latek do tej pory nie zanotował większych osiągnięć. Ostatnio razem z czeską federacją wziął pod lupę ostani sezon. 

To był bardzo trudny sezon. Po dość udanym lecie zima okazała się okropna. Latem nabawiłem się nieprzyjemnego bólu pleców, który ograniczał mnie podczas szczytu formy i nie mogłem sobie dalej poradzić. Pokonało mnie to trochę mentalnie. Nigdy wcześniej nie miałem problemów ze zdrowiem. Przez to nie mogłem nadgonić formy zimą – mówił w wywiadzie z czech-ski.com.

W Pucharze Świata punktował tylko 3 razy, jednak w kilku konkursach był blisko TOP 30. Kwestia braku szczęścia?

Nie wiem, czy brakowało mi szczęścia, ale kiedy się zbliżałem do TOP 30, brakowało metra lub dwóch. Ktoś może nazwać to brakiem szczęścia, ale widziałem, że mój poziom był niestety niewystarczający do zdobycia punktów – opowiadał skoczek. 

Na początku sezonu letniego radził sobie całkiem nieźle i kilka razy znalazł się w pierwszej dziesiątce. Później problemy z plecami pokrzyżowały jego plany. Jak mówi, stara się nie przejmować tym, co było. – W trakcie sezonu było wiele nieprzyjemnych chwil. To było jak kula śnieżna – przyznał Polasek. 

Występy w Pucharze Świata zakończył po zmaganiach w Rasnovie, tym samym rezygnując z udziału w Raw Air. Mogliśmy go za to oglądać w Pucharze Kontynentalnym. 23-latek wystąpił w Renie oraz dwóch konkursach w Lahti.

Puchar Kontynentalny był moją inicjatywą. Czułem, że niestety nie szło mi najlepiej w Pucharze Świata i chciałem nabrać trochę pewności siebie i chęci do skakania. Cieszę się, że ostatnie dwa weekendy spędziłem na rywalizacji w PK. Nie mogłem się doczekać kolejnych konkursów, ale niestety z powodu pandemii musiały zostać odwołane.

Jeżeli chodzi najbliższy sezon, Polasek nie ma jasno wyznaczonych celów. 

Jeszcze nie myślałem o celach na kolejny sezon. Zawody nie są dla mnie teraz priorytetem. Najważniejsza dla mnie będzie praca na skoczni – podsumowuje Czech.