Weekend na skoczni #21 – Przerwanie dominacji

Dawid Kubacki, Oslo 2018 (Turniej Czterech Skoczni)

W drugi weekend stycznia w skokach narciarskich działo się bardzo dużo. Oczy wielu kibiców były zwrócone na Predazzo, gdzie na Trampolino dal Ben o rekord wygranych konkursów z rzędu walczył Ryoyu Kobayashi.

Tuż po Turnieju Czterech Skoczni najlepsi skoczkowie (z wyjątkiem reprezentacji Rosji) udali się do włoskiego Predazzo. Konkursy, które w ostatniej chwili zastąpiły w kalendarzu PŚ Liberec, były szansą do pobicia rekordu ilości zwycięstw w PŚ z rzędu. Oczywiście o rekord walczył Ryoyu Kobayashi.

Największym wygranym weekendu w Val di Fiemme był Dawid Kubacki. W niedzielę Nowotarżanin wygrał zawody Pucharu Świata po raz pierwszy w karierze. W sobotę zajął 2 miejsce, a zwycięzcą został Ryoyu Kobayashi. Na pochwałę zasługuje również Kamil Stoch, który dwukrotnie uplasował się na najniższym stopniu podium.

We Włoszech świetną formę potwierdzili Stefan Kraft, Killian Peier oraz Roman Koudelka. W niedzielnym konkursie znakomity występ zanotował David Siegel. 23-letni Niemiec osiągnął najwyższe miejsce w karierze, plasując się na 5. miejscu. Z Polaków na drobną pochwałę zasłużył Maciej Kot, który w Predazzo zdobył 6 pkt, za 25. miejsce w niedzielnych zmaganiach. Niewiele zabrakło, a w niedzielnych zawodach z punktów cieszyłaby się reprezentacja Kazachstanu. Siergiej Tkaczenko ostatecznie uplasował się na 33. miejscu, a do najlepszej trzydziestki stracił 3 pkt. Dla 20-letniego Kazacha jest to największe osiągnięcie w historii startów, ale wydaje się, że to nie ostatnie słowo młodego skoczka.

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata

Weekendu w dolinie Val di Fiemme do udanych nie zaliczą Markus Eisenbichler, Peter Prevc oraz kadra włoska. Niemiec w piątkowych kwalifikacjach został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon. Stracił tym samym sporo punktów do czołówki Pucharu Świata. W niedzielę zdołał zająć 5. miejsce, jednak dla Niemca może to być zbyt mało, aby poprawić humor po weekendzie. Najbardziej utytułowany Słoweniec nie może powrócić do pełni formy sprzed kilku lat. Najstarszy z braci Prevc w tym sezonie tylko dwukrotnie zdobywał punkty. Powrót po kontuzji okazał się zdecydowanie trudniejszy niż się spodziewano i Peter odpada z rywalizacji o Kryształową Kulę.

Zobacz też: Primoz Ulaga i Gorazd Bertoncelj komentują kryzys słoweńskich skoczków

Włosi nie zdołali spełnić oczekiwań kibiców. Pomimo powrotu Pucharu Świata do Italii, skoczkowie z tego kraju nie potrafią rywalizować z czołówką światowych skoków. Najbliżej tego celu jest Alex Insam. Najlepszy obecnie reprezentant Włoch, na zawodach w swojej ojczyźnie plasował się w piątej dziesiątce. Pozostała 4 skoczków włoskich konkursy kończyła poza najlepszą pięćdziesiątką.

W miniony weekend odbyły się również konkursy Pucharu Kontynentalnego w Bischofshofen. Organizatorzy zadecydowali, że oba konkursy zostaną rozegrane w sobotę. Na austriackiej skoczni talentem błysnął Ziga Jelar. Słoweński skoczek, który od kilku lat próbuje przebić się do słoweńskiej czołówki plasował się na 1. i 2. miejscu. Świetnie zaprezentował się także Clemens Aigner. Austriak podobnie jak Słoweniec raz wygrał, a raz był drugi. Podium uzupełnili Niemcy – Felix Hoffmann i Severin Freund. Utytułowany niemiecki skoczek nie był jedyną gwiazdą zawodów w Bischofshofen. Na skoczni pojawił się bowiem Gregor Schlierenzauer. Austriak sobotnie zmagania zakończył na 4. i 9. miejscu.

W Bischofshofen z dobrej strony zaprezentowali się Aleksander Zniszczoł oraz Paweł Wąsek, kończąc zawody w czołowej dwudziestce. Obaj zgłaszają swoje kandydatury na miejsca rezerwowe w kadrze na Puchar Świata. Nieco słabiej spisali się Andrzej Stękała oraz Klemens Murańka, którzy plasowali się w trzeciej i czwartej dziesiątce.

FIS Cup odbył się w Zakopanem. W rywalizacji na Wielkiej Krokwi swój talent pokazało dwóch młodych austriackich skoczków. Claudio Moerth wygrał w debiutanckich zawodach. W niedzielnych zmaganiach popis dał 17-letni David Haagen, którego mieliśmy okazje oglądać w kwalifikacjach do austriackich konkursów w Turnieju Czterech Skoczni. Sobotnie zawody na podium zakończył Dusan Dolezel. Dla Czecha jest to pierwsze podium zawodów międzynarodowych w karierze.

W Zakopanem wystartowało aż 20 polskich zawodników. Niestety ilość nie przełożyła się na jakość. Tylko 4 skoczków zdobyło punkty, przy czym Damian Skupień i Kacper Juroszek tylko w niedzielnym konkursie. Najlepiej spisywali się Tomasz Pilch i Adam Niżnik. O ile Niżnika możemy pochwalić za premierowe miejsca w czołowej 20-tce FIS Cup, o tyle Pilch przyzwyczaił kibiców do zdecydowanie lepszych wyników niż druga czy trzecia dziesiątka FIS Cup.

W miniony weekend rywalizowały również Panie. Puchar Świata kobiet przeniósł się do Azji. W pierwszym konkursie niespodziewanie triumfowała doświadczona Daniela Iraschko-Stolz, natomiast w drugim Maren Lundby. Dzięki wygranej w japońskich zawodach Norweżka utrzymała drugą lokatę w Pucharze Świata, na prowadzeniu nadal Katharina Althaus z Niemiec.

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata Pań

W Azji nie startowały Polki. Najlepsze skoczkinie zaprezentowały się na Alpen Cup w Schonach. Spośród Polek najlepiej skakała Kinga Rajda, która konkursy w Schonach zakończyła na 5. i 6. pozycji. Kamila Karpiel dwukrotnie zajęła miejsca w drugiej dziesiątce, a Anna Twardosz tylko raz zdołała awansować do czołowej trzydziestki.

W kolejny weekend rywalizacja najlepszych skoczków przeniesie się do Zakopanego. W stolicy polskich Tatr zabraknie m. in. Andreasa Wellingera, Petera Prevca czy Severina Freunda. Polska Kadra A wystąpi w towarzystwie kwoty narodowej. Poza Zakopanem w weekend odbędą się konkursy w Azji. Puchar Kontynentalny zostanie rozegrany w Saporro, a Puchar Świata Pań w Zao. Niestety do Japonii nie pojechali reprezentanci Polski. Skoczków gościć będzie także Planica. W Słowenii odbędą się konkursy FIS Cup mężczyzn oraz COC kobiet. Na słoweńskich obiektach zaprezentuje się pięciu polskich skoczków i trzy skoczkinie.

fot. Dawid Kubacki, Oslo 2018 (Anna Nagel | SkiJumper.pl)