Szczyrk, Tomasz Pilch

Po kilku miesiącach oczekiwania wróciliśmy do skoków narciarskich. Pierwsze konkursy odbyły się w Kranju (COC) i w Villach (FIS Cup). A za niecałe dwa tygodnie wielkie święto skoków w Wiśle!

COC w Kranju

Podsumowanie tygodnia zaczniemy od najważniejszego wydarzenia. W słoweńskim Kranju rywalizowano w ramach pierwszych konkursów letniego Pucharu Kontynentalnego w tym sezonie. Niespodziewanie w obu zmaganiach zwycięstwa wywalczył Kilian Peier ze Szwajcarii.  Sobotni konkurs z przewagą zaledwie 2,1 pkt, jednak niedzielny zdecydowanie o 8,9. Były to jego pierwsze wygrane zawody z cyklu Pucharu Kontynentalnego w karierze!

Na drugim miejscu (również w obu konkursach) uplasował się, znany z Pucharu Świata, Evgeniy Klimov. 24-letni Rosjanin nigdy nie wygrał rywalizacji w tzw. drugiej lidze skoków. W miniony weekend zaprezentował na tyle solidną formę, że możemy być pewni, iż nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Podium w sobotę uzupełnił Felix Hoffmann z Niemiec, a w niedzielę Stefan Huber z Austrii.

Przed konkursem wielu spodziewało się dominacji Słoweńców. Silna kadra na ten konkurs nie potrafiła jednak stawić czoła najlepszym. Znani ze startów w Pucharze Świata zawodnicy w fatalnym stylu zaprezentowali się rodzimej publiczności. Z trójki Domen Prevc, Tilen Bartol, Anze Semenic jedynie ten ostatni zdołał w sobotnim konkursie zająć miejsce w czołowej dziesiątce. Pojawiają się plotki, że na formę najmłodszego z braci Prevców może mieć wpływ wzrost wagi.

W COC na skoczni Bauhenk wzięli udział także Polacy. Najlepiej w słoweńskich Alpach poradził sobie Przemysław Kantyka, który zajął 11. i 12. miejsca. Biorąc pod uwagę cały weekend mieszane uczucia wywołali Aleksander Zniszczoł oraz Tomasz Pilch. Obaj w niedzielnym konkursie uplasowali się w czołowej dziesiątce, ale z sobotnich zmagań nie byli zadowoleni (odpowiednio 23. i 16. miejsce). Pozostali Polacy spisali się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Paweł Wąsek zdołał uzbierać zaledwie 10 punktów do klasyfikacji za sobotni konkurs, a Andrzej Stękała i Bartosz Czyż skończyli weekend bez dorobku punktowego.

FIS Cup kobiet w Villach

Drugim ważnym wydarzeniem weekendu były konkursy FIS Cup w austriackim Villach. Cykl FIS Cup jest stworzony dla najmłodszych członków zaplecza kadr narodowych. Aby skoczek mógł wystartować w konkursie Pucharu Kontynentalnego musi najpierw zdobyć punkty do klasyfikacji FIS Cup. W Austrii równolegle odbywały się zawody kobiet i mężczyzn. Polacy pojechali do Austrii z liczną reprezentacją aż 14 osób (10 mężczyzn i 4 kobiety).

Zarówno pierwszy jak i drugi konkurs wygrała Chiara Hoelzl. Dla Austriaczki były to pierwsze zwycięstwa w konkursach z cyklu FIS Cup w karierze. Dwukrotnie druga była natomiast Słowenka Ema Klinec. Podium w niedzielę uzupełniła jej rodaczka Nika Kriznar, a w sobotę Rumunka Daniela Haralambie. Jej podium jest świetnym osiągnięciem, biorąc pod uwagę problemy w Rumuńskim Związku Narciarskim.

Z Polek startujących w Villach na pochwałę zasługuje jedynie Kamila Karpiel. W sobotę była 10., a następnego dnia 11., co świadczy o równej, dobrej dyspozycji polskiej skoczkini. Poniżej oczekiwań natomiast Kinga Rajda, Anna Twardosz i Joanna Kil. Szczególnie pierwsza z wymienionych skoczkiń zawiodła. W sobotę zajęła 33. lokatę, w niedzielę 26., a jeszcze dwa lata temu zdobywała jako druga Polka w historii punkt do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Jedno oczko wyżej w niedzielnym konkursie uplasowała się Anna Twardosz.

FIS Cup mężczyzn w Villach

Niemiec Justin Nietzel wygrał sobotni konkurs, minimalnie pokonując Szwajcara Lucę Egloffa. Podium uzupełnił Słoweniec Zak Mogel, który w nagrodę za świetny występ pojechał na niedzielny konkurs COC w Kranju. Natomiast w niedzielę rewanż wziął Luca Egloff. Wygrał zawody z przewagą 4,5 pkt nad rodakiem Gregorem Deschwandenem. Na trzecim miejscu uplasował się Niemiec Fabian Seidl, a sobotni zwycięzca Nietzel zajął czwartą pozycję. Świetny skok w drugiej serii niedzielnego konkursu oddał Elias Tollinger z Austrii. Piękne lądowanie na 101. metrze zostało wysoko ocenione przez sędziów. Dzięki swojej próbie Austriak przesunął się z jedenastego miejsca na piąte, a do podium zabrakło zaledwie 1,5 pkt.

Wartym odnotowania jest występ młodego Polaka Kacpra Juroszka. 17-latek w sobotę zajął 9. miejsce, a w niedzielę zamknął drugą dziesiątkę. Były to jego najlepsze wyniki w karierze. Z pozostałych Polaków tylko Krzysztof Biegun i Mateusz Gruszka zakwalifikowali się do drugiej serii w niedzielnym konkursie. Punkty zdobył jednak tylko Biegun, który zajął 28. miejsce. Martwi postawa Krzysztofa Bieguna oraz Łukasza Bukowskiego. Kilka lat starsi od większości rywali w FIS Cupie zawodnicy nie potrafili przełożyć na swoje próby kilkunastoletniego doświadczenia.