Weekend na skoczni #17 – W Lillehammer rządzi Lindvik

W drugi weekend grudnia nie odbyła się rywalizacja w Pucharze Świata. W związku z wysokimi temperaturami powietrza oraz opadami deszczu przedstawiciele FIS odwołali zmagania w Titisee-Neustadt. W Lillehammer miała miejsce inauguracja Pucharu Kontynentalnego. W obu konkursach zwyciężył reprezentant gospodarzy Marius Lindvik.

We wtorkowe popołudnie władze FIS poinformowały o odwołaniu konkursów Pucharu Świata w Titisee-Neustadt. Grudniowe ocieplenie nie pozwoliło organizatorom w przygotowaniu obiektu do rywalizacji najlepszych skoczków świata. Po kilku dniach pojawiły się informacje o problemach kolejnego miejsca w kalendarzu Pucharu Świata, czyli szwajcarskiego Engelbergu. Skocznia Gross-Titlis-Schanze, według zapewnień działaczy, ma być jednak gotowa na zmagania w przyszłym tygodniu.

Ogromnym problemem okazało się znalezienie naśnieżonego obiektu do treningu. Austriacy i Japończycy polecieli do norweskiego Lillehammer, natomiast polska kadra mogła skorzystać z Wielkiej Krokwi w Zakopanem.

Lillehammer było najważniejszym punktem na mapie skoków narciarskich tego weekendu. Poza trenującymi Austriakami i Japończykami, odbywała się tam inauguracja nowego sezonu Pucharu Kontynentalnego. Polacy udali się do Norwegii w składzie: Aleksander Zniszczoł, Klemens Murańka, Tomasz Pilch, Paweł Wąsek i Andrzej Stękała. Na starcie pojawili się również doświadczeni Robert Kranjec, Jurij Tepes czy Andreas Kofler i startujący w Pucharze Świata Kevin Bickner oraz Mackenzie Boyd-Clowes.

Najlepszym na skoczni Lysgardsbakken był Marius Lindvik. 20-letni Norweg w świetnym stylu wygrał oba konkursy. W obliczu słabszej formy Andreasa Stjernena powinien stać się naturalnym zastępcą bardziej doświadczonego kolegi z drużyny w kolejnych zawodach Pucharu Świata.

Znakomitą dyspozycję w Lillehammer zademonstrował Aleksander Zniszczoł. Członek polskiej kadry B zajął 4. i 6. miejsce w weekendowych konkursach. W niedzielnych zmaganiach w walce o zwycięstwo Polakowi przeszkodził upadek przy lądowaniu w pierwszej serii. Do miejsca na podium zawodów zabrakło zaledwie 0,7 pkt. Skoki powyżej 135 m na skoczni, gdzie punkt HS usytuowany jest na 140 metrze, napawają optymizmem. Po pierwszym weekendzie Zniszczoł ma realne szanse na wywalczenie dodatkowego miejsca dla Polski na Turniej Czterech Skoczni. Przypominamy, że trzech najlepszych skoczków Pucharu Kontynentalnego po konkursach w Lillehammer i Ruce (tzw. trzeci period) zdobywa miejsce startowe na TCS dla swojej reprezentacji.

Klasyfikacja Pucharu Kontynentalnego po konkursach w Lillehammer

Najwyższe lokaty w COC w karierze wywalczyli Robin Pedersen (3 miejsce) i Justin Lisso (7. miejsce). Obaj swoje życiowe rezultaty osiągnęli w konkursie sobotnim. W niedzielę Norweg plasował się na szóstej pozycji po pierwszej serii, jednak w drugiej skoczył zaledwie 127,5 m i ostatecznie został sklasyfikowany na 16. miejscu. Lisso mógł również poprawić swoje osiągnięcie. Jednak pomimo świetnej próby w pierwszej części (5. miejsce) został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon.

W Lillehammer poprawnie spisywali się Kevin Bickner oraz Mackenzie Boyd-Clowes. Dla Bicknera był to weekend wzlotów i upadków. Amerykanin miał w sobotnim konkursie ogromnego pecha. Niekorzystne warunki wietrzne zadecydowały, że zakończył swój udział w zawodach na pierwszej serii. 22-latek powetował sobie niepowodzenie następnego dnia. Loty na 139,5 i 137,5 m w sprzyjających warunkach pozwoliły na zajęcie 5. miejsca. Dla Amerykanina jest to jeden z najlepszych wyników w karierze. Boyd-Clowes świetnie spisywał się podczas skoków próbnych. Na Lysgardsbakken dwa razy wygrywał serie treningowe. Niestety w konkursach brakowało szczęścia i Kanadyjczyk ukończył zawody na 21. i 6. pozycji.

Wyniki polskiej kadry B dają nadzieję na lepsze skoki w porównaniu z ubiegłym sezonem. Klemens Murańka, który wraca do dobrej formy po problemach ze wzrokiem, w ten weekend kilkukrotnie pokazał się ze świetnej strony. W sobotnim konkursie, w drugiej części, po znakomitym locie na 130 m, awansował z 30. na 16. miejsce. W niedzielnych zmaganiach wylądował na 127,5 m, ale skok zakończył upadkiem. Poprawne skoki w Lillehammer oddawał Paweł Wąsek. Pierwszy sezon skoczka z Beskidów w kadrze B przynosi pozytywne efekty. Utalentowany junior dwukrotnie plasował się w trzeciej dziesiątce zawodów.

Pierwsze punkty Pucharu Kontynentalnego w karierze zdobyli Rosjanin Maksim Siergiejew (30. w niedzielę) oraz Norweg Anders Haare (26. w sobotę). 19-letni Rosjanin przez cały weekend był w świetnej formie. Niestety, w sobotnim konkursie po dobrej próbie został zdyskwalifikowany. W niedzielnych zmaganiach, po awansie do drugiej serii, można było się spodziewać, że zajmie miejsce w drugiej dziesiątce. Pomimo dalekiego drugiego skoku, kilka minut później pojawiła się informacja o ponownej dyskwalifikacji i spadku na 30 miejsce. Anders Haare to debiutant w cyklu Pucharu Kontynentalnego. Powołanie do kadry narodowej na zawody w Lillehammer otrzymał w wyniku dobrej dyspozycji w Norges Cup w Falun. Norweg wykorzystał możliwość i zdobył premierowe punkty, które mogą otworzyć mu drogę do rywalizacji na wysokim poziomie.

Poniżej oczekiwań spisali się słoweńscy weterani Robert Kranjec i Jurij Tepes. O ile Kranjec zdołał chociaż raz zaprezentować się na miarę swoich możliwości – 136 m w niedzielnej pierwszej serii, to Tepes w obu konkursach nie zbliżył się nawet do punktu K – na Lysgardsbakken to 123 m. Zaledwie 3 punkty do klasyfikacji generalnej zdobył Artti Aigro (28. miejsce w sobotę). 19-letni Estończyk, który w Pucharze Świata w Ruce zajął 19. pozycję, tym razem nie potwierdził swojej dobrej dyspozycji. W kolejnych zawodach przekonamy się, czy wysoka lokata Aigro w Kuusamo była dziełem przypadku.

W przyszły weekend, po dwutygodniowej przerwie, do rywalizacji powrócą najlepsi skoczkowie świata. Indywidualne zmagania w Engelbergu zostaną rozegrane w sobotę i niedzielę. Prawdopodobnie Lindvik weźmie udział w szwajcarskich konkursach. Do rywalizacji powrócą też panie. Kobiety dwukrotnie zmierzą się we francuskim Permanon. Przyszły weekend to także zmagania w Notodden (FIS Cup mężczyzn i Puchar Kontynentalny kobiet) i Ruce (Puchar Kontynentalny mężczyzn). Czy dwutygodniowa przerwa pomogła wyeliminować błędy w skokach Macieja Kota? Jak w kolejnych zawodach spisywać się będzie kadra B? Czy Aleksander Zniszczoł wywalczy dodatkowe miejsce na TCS? Na te pytania odpowiemy w kolejnym weekendzie na skoczni.

Weekend na skoczni to cykl podsumowań wydarzeń ze świata skoków narciarskich. Ukazuje się co tydzień na portalu Skijumper. Wszystkie informacje przekazywane w tekstach są indywidualnymi przemyśleniami autora.