Weekend na skoczni #24 – Oberstdorf – okiełznany mamut

Timi Zajc

Drugi miesiąc roku skoczkowie rozpoczęli rywalizacją na skoczni mamuciej. Pierwszą z największych skoczni świata, z którą musiała zmierzyć się światowa czołówka była Heini-Klopfer-Schanze w Oberstdorfie. Biało-Czerwoni przez cały weekend należeli do najlepszych, jednak wyniki konkursu niedzielnego zapiszą się na kartach historii polskich skoków narciarskich.

Przed konkursami Pucharu Świata w lotach narciarskich Stefan Horngacher dokonał zmiany w kadrze Polski. Do Oberstdorfu w zamian za Macieja Kota udał się Paweł Wąsek. Dla niespełna 20-latka było to pierwsze powołanie na konkursy Pucharu Świata poza Polską. Wąsek nigdy wcześniej nie rywalizował na tzw. “mamucie”. Niestety, w Oberstdorfie Pawłowi trzykrotnie nie udało się przebrnąć kwalifikacji. Pomimo niepowodzenia, niepotwierdzone doniesienia mówią o udziale Wąska w kolejnych zawodach Pucharu Świata w Lahti.

We wszystkich konkursach w Oberstdorfie ogromny wpływ na rywalizację miała pogoda. Co kilka skoków zmniejszały lub zwiększały się podmuchy wiatru, które wypaczały wyniki zawodów. Organizatorzy próbowali walczyć rotując długością najazdu, jednak przeliczniki punktowe nie wprowadziły sprawiedliwych rozstrzygnięć. Tym samym wyniki końcowe konkursów mogą zdziwić osoby, które nie widziały rywalizacji w Oberstdorfie.

Zwycięzcą piątkowych zawodów został Timi Zajc. Młodziutki Słoweniec poradził sobie najlepiej w zmiennych warunkach i po raz pierwszy sięgnął po triumf w Pucharze Świata. Co ciekawe, dla Zajca był to debiut na skoczni mamuciej. Po takim osiągnięciu można mu wróżyć karierę w stylu Jurija Tepesa, czy nawet Roberta Kranjca, którzy byli znani ze swoich znakomitych lotów. Po Zajcu na ogromne wyróżnienie zasługują Dawid Kubacki i Markus Eisenbichler. W trudnych warunkach obaj skoczkowie zdołali dwukrotnie uplasować się na podium.

Wysoką formę na niemieckiej skoczni zaprezentowali także Ryoyu Kobayashi (pierwsze zwycięstwo w lotach) i Kamil Stoch. Zwycięzcy sobotniego i niedzielnego konkursu mają być głównymi kandydatami do walki o złote medale na zbliżających się Mistrzostwach Świata w Seefeld. W Seefeld groźny powinien być także Stefan Kraft. Reprezentant Austrii nie przedłużył swojej serii zwycięstw, jednak w Oberstdorfie w każdych zawodach plasował się w ścisłej czołówce. O medale powalczą również wspomniani Zajc, Kubacki i Eisenbichler, a stawkę faworytów uzupełnia Piotr Żyła, który w miniony weekend trzykrotnie zajmował miejsca tuż za podium.

Najlepsze wyniki w swojej karierze w Oberstdorfie osiągali Jakub Wolny i Philipp Aschenwald. Rówieśnicy po raz pierwszy ukończyli zmagania Pucharu Świata w czołowej dziesiątce. W sobotę 7. miejsce zajął Aschenwald. Austriaccy kibice liczyli na powtórkę świetnego wyniku w konkursie niedzielnym, ale 23-latek nie pojawił się na belce. Powodem absencji Aschenwalda były kłopoty z butem. Początkowo, po zdiagnozowaniu problemu, otrzymał szansę oddania skoku po ostatnim zawodniku na liście startowej, ale Austriakowi nie udało się rozwiązać problemów i zrezygnował ze swojej próby konkursowej. W tych samych zawodach Jakub Wolny wdarł się do czołówki. Po pierwszej serii zajmował 3. miejsce i był najlepszym z Polaków, a w drugiej serii potwierdził klasę i ostatecznie zajął 6. lokatę. Taki wynik prawdopodobnie zapewnia Wolnemu udział w Mistrzostwach Świata w Seefeld.

W weekend odbyły się również konkursy Pucharu Świata Pań. Do Hinzenbach udały się 3 Polki: Kamila Karpiel, Kinga Rajda oraz Anna Twardosz. Celem reprezentantek Polski w Pucharze Świata jest awans do konkursu i walka o udział w drugiej serii. O krok od zdobycia punktów do klasyfikacji była w miniony weekend Kinga Rajda. W sobotnich zawodach Rajda uplasowała się na 31. lokacie, a do awansu do drugiej serii zabrakło jej zaledwie 1,6 pkt. Taki wynik to dla Polki najlepszy rezultat w Pucharze Świata od 3 lat. Wówczas w Oberstdorfie uplasowała się na 30. miejscu, co do tej pory pozostaje jej rekordem życiowym.

Start w Hinzenbach do udanych może zaliczyć także Kamila Karpiel. 18-latka po raz drugi w karierze zakwalifikowała się do pierwszej serii zawodów PŚ. 36. miejsce w niedzielnych zawodach to największe osiągnięcie w rozpoczynającej się karierze Karpiel. Niestety, Anna Twardosz nie zakwalifikowała się do weekendowych konkursów.

Zdecydowaną liderką Pucharu Świata Pań jest w tym sezonie Maren Lundby. Norweżka wygrała oba konkursy w Hinzenbach. W tym roku Lundby tylko raz nie pojawiła się na podium konkursu indywidualnego PŚ (w Zao była 4.), a na osiem rywalizacji wygrała aż sześć! Tym samym można powiedzieć, że faworytka do złotego medalu MŚ jest jedna. W kontekście konkursów mistrzowskich nie należy jednak zapominać o Sarze Takanashi, czy bohaterce pierwszych Igrzysk Olimpijskich oraz Mistrzostw Świata wśród skoczkiń – Carinie Vogt. Japonka i Niemka od kilku lat są czołowymi zawodniczkami i z pewnością szykują formę na austriacki czempionat.

W kolejnym tygodniu najlepsi skoczkowie zaprezentują się w Lahti. Na skoczni Salpausselka odbędzie się konkurs drużynowy oraz indywidualny. Do rywalizacji powrócą także zawodnicy z zaplecza kadr narodowych. Puchar Kontynentalny zostanie rozegrany na popularnym obiekcie w amerykańskim Iron Mountain, a FIS Cup w niemieckim Rastbuehl. W drugi weekend lutego rywalizować będą również panie. Puchar Świata przeniesie się do Ljubna, gdzie odbędą się dwa konkursy indywidualne i jeden drużynowy, natomiast w Rastbuehl podobnie jak u mężczyzn odbędą się dwa konkursy FIS Cup.

Weekend na skoczni to cykl podsumowań wydarzeń ze świata skoków narciarskich. Ukazuje się co tydzień na portalu Skijumper. Wszystkie informacje przekazywane w tekstach są indywidualnymi przemyśleniami autora.
fot. Timi Zajc, Anna Nagel || www.skijumper.pl