klimowa

W miniony weekend odbyły się pierwsze zawody organizowane przez FIS w sezonie letnim 2019. Rozegrano konkursy Pucharu Kontynentalnego w Kranju i FIS Cup w Szczyrku. W Kranju dwukrotnie triumfował Jewgienij Klimow, chociaż w sobotnim konkursie na pierwszym stopniu podium stanął również Timi Zajc. Sezon letni rozpoczęli Polacy z kadr B i C. 

W słoweńskim Kranju odbyły się pierwsze zawody letniej edycji Pucharu Kontynentalnego. W piątkowych, inauguracyjnych zawodach najlepszy wynik osiągnęło dwóch skoczków – Jewgienij Klimow i Timi Zajc, a podium uzupełnił Pius Paschke. W sobotnich zawodach czołowa trójka wyglądała podobnie. Różnicą w porównaniu z dniem poprzednim było zwycięstwo Klimowa z przewagą 0,4 pkt nad Zajcem. Dla Klimowa były to premierowe zwycięstwa w COC. W zeszłym sezonie letnim Rosjanin również rozpoczął skoki od zawodów w Kranju. Wówczas dwukrotnie meldował się na drugiej pozycji. W obu przypadkach Klimowa wyprzedził późniejszy brązowy medalista Mistrzostw Świata – Szwajcar Killian Peier.

Dla pozostałych “medalistów” inauguracyjnych zawodów w Kranju były to kolejne podia w karierze. Wysoka forma na początku sezonu letniego może oznaczać dla obu szanse na osiągnięcie życiowych rezultatów i wkroczenie do światowej czołówki. Co prawda, Timi Zajc wygrał już zawody Pucharu Świata, ale nie zdarzyło mu się jeszcze stanąć na podium konkursów Letniej Grand Prix, co może się zmienić w zbliżającej się “kampanii”.

Podczas zawodów w Kranju w czołówce znajdował się również Maciej Kot. Dla Polaka oznacza to powrót na dobre tory po utracie formy w poprzednim sezonie. Dzięki współpracy z Michalem Dolezalem, Kot dwukrotnie plasował się w czołowej piątce, co w zmaganiach Pucharu Kontynentalnego w poprzednim sezonie zdarzyło się tylko raz – w Zakopanem. Największą niespodzianką zawodów w Kranju była dobra dyspozycja Keiichi Sato. 22-latek z Japonii w obu konkursach zajął 6. pozycję. Sato zajmował już wyższe lokaty w zimowym “Kontynentalu” w Brotterode, ale w letniej edycji do tej pory plasował się co najwyżej w trzeciej dziesiątce. Być może, jesteśmy świadkami narodzin kolejnego japońskiego talentu, który niebawem dołączy do najlepszych skoczków świata.

Szefem zawodów w Kranju był Bozidar Prevc. W piątkowym konkursie trzej synowie Bozidara (Peter, Cene i Domen) zakończyli konkurs w czołowej trzydziestce i zdobyli punkty do klasyfikacji generalnej cyklu. W sobotnich zawodach ta sztuka udała się tylko dwójce z nich, gdyż Domen zajął odległą 44. lokatę. Premierowe punkty i możliwość startu w zawodach Pucharu Świata wywalczył 17-letni Słoweniec Tjas Grilc. Ciekawostką jest również start Eduarda Toroka. 22-latek zadebiutował w zawodach skoków narciarskich po zmianie kadry. Od tego sezonu Torok będzie reprezentować Węgry. Decyzja jest pokłosiem kryzysu w rumuńskich skokach pod koniec 2017 roku. Torok w Kranju uplasował się w piątej dziesiątce.

W słoweńskich konkursach punktowali jeszcze Aleksander Zniszczoł, Andrzej Stękała, Klemens Murańka oraz Tomasz Pilch. Z tego grona jedynie Zniszczoł i Stękała dokonali tej sztuki dwukrotnie. Murańka nie zakwalifikował się do drugiej serii piątkowego konkursu z powodu dyskwalifikacji za nieprzepisowy kombinezon, natomiast Pilch nadal walczy z niestabilną formą z poprzedniego sezonu.

W zawodach FIS Cup rozgrywanych w Szczyrku świetnie radzili sobie Austriacy. Podczas weekendu tylko jedna osoba spoza tego kraju stanęła na podium. Był to Tim Fuchs, który wygrał sobotnie zawody. Dla Niemca było to premierowe zwycięstwo na poziomie FIS Cup. Podium uzupełniło dwóch Maximilianów – Lienher i Steiner. Obaj znaleźli się też na podium w niedzielnych zawodach, w których triumfował ich kolega z reprezentacji Claudio Moerth. 18-letni Austriak jest niezwykłem talentem. W styczniu tego roku wygrał konkurs FIS Cup w Zakopanem, który był dla niego debiutem w zawodach FIS.

Najlepszym z Polaków w Szczyrku był Adam Niżnik. W obu konkursach zajął miejsca w czołowej dziesiątce. Dobrą postawę zaprezentowali także Mateusz Gruszka oraz Kacper Juroszek, którzy w TOP10 zameldowali się jednokrotnie. Na pochwałę zasługują również młodzi reprezentanci Polski – Jan Habdas, Wiktor Pękala oraz Arkadiusz Jojko. Cała trójka podczas weekendu w Szczyrku wywalczyła premierowe punkty FIS Cup oraz możliwość startu w Pucharze Kontynentalnym. W niedzielę 3 “oczka” zdobył Bartosz Czyż. Są to jego pierwsze punkty od zeszłorocznych zawodów FIS Cup w Szczyrku. Od końca sezonu 2017/2018, podopieczny Macieja Maciusiaka z trudem walczy o lepszą formę. Jak dotąd, nie widać poprawy.

Wyróżnienie należy się także reprezentacji Francji. Podczas zawodów w Szczyrku aż czterech zawodników “Trójkolorowych” zdobyło punkty. Najlepszym Francuzem na skoczni Skalite był Mathis Contamine. 18-latek dwukrotnie plasował się w czołowej szóstce zawodów, co jest dla niego najlepszym rezultatem w karierze. W sobotnim konkursie w czołówce znalazł się także Alessandro Batby. Punkty w Szczyrku zdobywali również Jack White i Valentin Foubert. Dla obu były to premierowe punkty w tym cyklu.

W przyszłym tygodniu Puchar Kontynentalny oraz FIS Cup przeniosą się do Kazachstanu. Gospodarzem zawodów będą obiekty w Szczuczyńsku (HS-125 oraz HS-95). Najpierw na skoczni pojawią się zawodnicy tzw. trzeciej ligi. Konkursy FIS Cup odbędą się w czwartek i piątek. W kolejnych dniach rozegrane zostaną zawody Letniego Pucharu Kontynentalnego. Jak zapowiedzieli trenerzy, w Kazachstanie nie pojawią się zawodnicy z Polski.

Weekend na skoczni to cykl podsumowań wydarzeń ze świata skoków narciarskich. Ukazuje się co tydzień na portalu Skijumper. Wszystkie informacje przekazywane w tekstach są indywidualnymi przemyśleniami autora.