Zakopane

W długi, sierpniowy weekend Zakopane ugościło najlepszych skoczków świata. W tym samym czasie we Frenstacie pod Radhostem i Pjongczang mierzyli się ze sobą pozostali zawodnicy. Jeden z najbardziej napiętych tygodni w kalendarzu sezonu letniego już za nami. Polacy spisali się w nim zdecydowanie powyżej jakichkolwiek przewidywań.

W Zakopanem skakanie rozpoczęło się od piątkowych kwalifikacji i sobotniego konkursu drużynowego. Polacy po kiepskim początku zdołali doskoczyć do najlepszych i ostatecznie zajęli 2. miejsce. Wygrali Japończycy, którzy ostatni raz triumfowali we wrześniu 2018 w Czajkowskim. Najlepszym skoczkiem w nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej był Dawid Kubacki.

W niedzielnych zawodach reprezentacja Polski zaczęła zdecydowanie lepiej. W czołowej piątce po pierwszej serii było aż 4 gospodarzy. Jedyne, czego brakowało, to prowadzenie w konkursie. Na pierwszym miejscu po znakomitym locie był Japończyk Yukiya Sato, nowy rekordzista Wielkiej Krokwi (145 m). W drugiej serii Polacy pokazali, że jednak nie będą aż tacy gościnni i wyprzedzili Sato. Ostatecznie w konkursie zwyciężył Kamil Stoch przed Dawidem Kubackim, a Japończyk zajął 3. miejsce. O ile Polacy są stałymi bywalcami na podium międzynarodowych zawodów to dla Sato był to dopiero drugi raz, kiedy indywidualnie wywalczył top3. Ostatni taki przypadek miał miejsce podczas zawodów Pucharu Świata… Zakopane w styczniu 2019.

Po raz pierwszy punkty Letniej Grand Prix w Zakopanem zdobył Clemens Leitner. Młody Austriak zajął w niedzielnym konkursie 16. lokatę. Sztuka zajęcia miejsca w czołowej trzydziestce została przez niego osiągnięta w trzeciej próbie. Wcześniej próbował w zawodach LGP w Hinzenbach w 2016 i 2017 roku, ale wówczas meldował się w piątej dziesiątce klasyfikacji. Zakopane okazało się dla Leitnera szczęśliwe.

W czeskim Frenstacie pod Radhostem odbywały się zawody Letniego Pucharu Kontynentalnego. Polska była reprezentowana w Czechach przez silną tego lata kadrę B. Największy sukces we Frenstacie odniósł Paweł Wąsek, który po raz pierwszy stanął na najwyższym stopniu podium zawodów COC. Ta sztuka udała mu się w drugim konkursie, a w pierwszym został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon. Świetną dyspozycję zaprezentowali również pozostali Polacy. O zwycięstwo walczyli w obu konkursach Klemens Murańka i Andrzej Stękała. Wysokie lokaty zanotował także Kacper Juroszek, który wyśrubował swoje najlepsze osiągniecie do miejsca nr 11. Słabo zaprezentował się jedynie Tomasz Pilch. Zawodnik z Wisły dwukrotnie nie zakwalifikował się do drugiej serii zawodów i potwierdził tym samym swoją kiepską dyspozycję w tym sezonie letnim. 

Drugim zwycięzcą konkursu we Frenstacie był Joakim Aune. Dla 26-latka był to pierwszy triumf w zmaganiach Pucharu Kontynentalnego. Norweg miał w Czechach bardzo dobry weekend, bo w pozostałych startach w tym sezonie letnim nie zdołał ani razu wejść do drugiej serii. Świetnie zaprezentował się także Rok Justin, który dwukrotnie był drugi. Niespodzianką był znakomity start Matthew Soukupa. Reprezentant Kanady po raz pierwszy w historii zameldował się w czołowej dziesiątce konkursu COC. We Frenstacie Soukup zajął 7. miejsce. Wcześniej zdobywał punkty tylko w zimowej części Pucharu Kontynentalnego. Wysoką formę tego lata potwierdził Claudio Moerth. Niespełna 19-letni Austriak w swoim debiucie na tym poziomie dwukrotnie uplasował się na 9. lokacie. Osiągnięcia w konkursach niższej rangi na pewno nie umkną uwadze Andreasa Feldera i niebawem zobaczymy Moertha w konkursach LGP.

Kilkunastu skoczków wywalczyło sobie prawo startu w Pucharze Świata i Letniej Grand Prix w miniony weekend we Frenstacie. Poza Moerthem byli to m. in. młodzi Niemcy: Tom Gerisch, Quirin Modricker i Claudio Haas. Przedstawiciele niemieckiej grupy szkoleniowej 2a (trzeci poziom) zakwalifikowali się do drugiej serii zawodów w swoich premierowych zawodach na tym poziomie. Do grona najbardziej szczęśliwych skoczków w ten weekend można dodać również Norwegów: Rishiego Saethera i Eirika Fystro. Grupę zawodników, którzy będą mogli niebawem zadebiutować na najwyższym światowym poziomie uzupełniają: Mark Hafnar (Słowenia), Jonne Vetelainen (Finlandia), Mathis Contamine (Francja) i Patrick Gasienica (USA).

W miniony weekend rozegrano także zawody FIS Cup w Pjongczang. Na Daleki Wschód wybrali się głównie przedstawiciele Azji. Listę startową uzupełnili jedynie reprezentanci Rosji, Cene Prevc i Tim Fuchs. To właśnie Niemiec pokonał Azjatów w pierwszych zawodach na skoczni w Alpensia Ski Jumping Center. Drugie zawody wygrał Ren Nikaido. W Pjongczang pojawiło się kilku nowych na arenie międzynarodowej zawodników z Japonii. Niestety gospodarze wystawili tylko 4 skoczków. Byli to doświadczeni – Seou Choi i Heung Chul Choi oraz młodzi Seokjae Hwang i Sungwoo Cho. 19-letni Cho w Pjongczang po raz pierwszy zajął miejsce w TOP10 FIS Cup. Tej sztuki dokonał nawet dwukrotnie, plasując się w obu konkursach na 9. lokacie. Niestety, wynik ten nie ma dużej wartości, gdyż w zawodach brało udział zaledwie 22 skoczków.

W przyszły weekend najlepsi skoczkowie udadzą się do Japonii. W Hakubie odbędą się konkursy Letniej Grand Prix. Pierwsze skoki punktowane już w czwartek (kwalifikacje). Konkursy zostaną rozegrane w piątek i sobotę. W weekend odbędą się także zmagania FIS Cup w Rasnovie.

fot. podium LGP Zakopane || Emil Bogumił, www.SkiJumper.pl
Weekend na skoczni to cykl podsumowań wydarzeń ze świata skoków narciarskich. Ukazuje się co tydzień na portalu Skijumper. Wszystkie informacje przekazywane w tekstach są indywidualnymi przemyśleniami autora.