Weekend na skoczni #36 – Niegościnna Japonia

Japonia - Naoki Nakamura

Po emocjonującym weekendzie, w którym główną rolę odgrywały zmagania LGP w Zakopanem, nastąpiło lekkie spowolnienie. W minionym tygodniu odbyły się konkursy Letniej Grand Prix w Hakubie, gdzie udało się tylko kilku skoczków, zaliczanych do światowej czołówki. W ten weekend rozgrywano także zawody FIS Cup w rumuńskim Rasnovie.

W Hakubie do rywalizacji dołączył najlepszy skoczek ubiegłego sezonu Ryoyu Kobayashi. Japończyk nie miał sobie równych w obu konkursach i pewnie zdominował zmagania w swojej ojczyźnie. W zawodach w Hakubie aż sześciu reprezentantów Japonii znalazło się w czołowej ósemce zmagań. Po raz pierwszy na podium konkursu LGP (i to dwukrotnie) znalazł się Keiichi Sato. Poza Japończykami tylko kilka krajów pojechało do Hakuby w najlepszym składzie.

Poza gospodarzami świetne rezultaty uzyskali także pozostali skoczkowie. Najwyższe miejsce w karierze podczas zawodów LGP zajął Paweł Wąsek. 20-latek uplasował się na 4. miejscu w piątkowym konkursie. Do podium zabrakło sporo, ale 4. pozycja podczas tego typu zawodów może napawać optymizmem przed resztą letniego sezonu. Po raz pierwszy w czołowej dziesiątce konkursów LGP zameldowali się Joakim Aune, Andrzej Stękała i Michaił Nazarow. Z perspektywy polskiego kibica, obecność Stękały w top10 jest wskaźnikiem, że kadra B ma się coraz lepiej i stopniowo przygotowuje się do zastąpienia starszych skoczków z kadry A. 

W Hakubie dożywotnie prawo startu w zawodach najwyższej rangi FIS uzyskali Sander Vossan Eriksen z Norwegii, Niko Kytosaho z Finlandii i Casey Larson z USA. Norweg w ubiegłym sezonie rywalizował jedynie w konkursach FIS Cup. Dopiero w sezonie letnim rozpoczął rywalizację na poziomie Pucharu Kontynentalnego. Obiecujące wyniki pozwoliły mu zadebiutować w Letniej Grand Prix w Hakubie, gdzie w pierwszych zawodach zajął 26. miejsce. Kytosaho próbował zdobyć punkty zawodów najwyższej rangi już kilkukrotnie, ale dopiero w Japonii ta sztuka mu się udała. Oby wynik osiągnięty w Hakubie zmotywował Fina do dalszej pracy i zwiększania celów. Casey Larson jest najbardziej doświadczonym skoczkiem z tego grona. Na arenie międzynarodowej pojawia się już od 2017 roku. Dopiero po  2 latach zdołał zdobyć jeden punkt do klasyfikacji generalnej, który pozwoli mu brać udział we wszystkich zawodach organizowanych przez FIS.

Po konkursach w Rasnovie Polacy również mogą być usatysfakcjonowani. Po raz pierwszy w karierze na podium zmagań międzynarodowych FIS stanął Adam Niżnik. 16-latek dwukrotnie zajął 2. miejsce. W obu konkursach zwyciężył Markus Rupitsch z Austrii. Podium uzupełniali Japończycy. W sobotnim konkursie był to Yuto Nakamura, a w niedzielnym Shinya Komaba. Nakamura to całkowity debiutant na tym poziomie rozgrywkowym, natomiast Komaba ma już na swoim koncie podium zawodów FIS Cup w Sapporo.

Podczas zawodów w Rasnovie szóste miejsce zajął Eduard Torok. Były rumuński skoczek startuje teraz w barwach węgierskich. Dla Toroka były to pierwsze punkty zdobyte w “nowych barwach”. W konkursach w Rasnovie punktowali także przedstawiciele innych “egzotycznych” nacji np. reprezentanci Turcji. Pierwsze punkty na tym poziomie od 3 lat zdobył Muhammed Munir Gungen, co pozwoli mu na udział w zawodach rangi COC.

W najbliższy weekend odbędą się jedynie konkursy Letniego Pucharu Kontynentalnego w Rasnovie. Na rumuńskiej skoczni zobaczymy sześciu Polaków. Po zawodach w Rasnovie skoczków czeka tydzień przerwy. Powrót do rywalizacji zaplanowano na 14 września w Lillehammer.

fot. drużyna Japonii podczas LGP Zakopane || Emil Bogumił, www.SkiJumper.pl
Weekend na skoczni to cykl podsumowań wydarzeń ze świata skoków narciarskich. Ukazuje się co tydzień na portalu Skijumper. Wszystkie informacje przekazywane w tekstach są indywidualnymi przemyśleniami autora.