Weekend na skoczni #37 – Stams dla Japończyka

Taku Takeuchi

W konkursach Letniego Pucharu Kontynentalnego w Stams równych sobie nie miał Taku Takeuchi. Najbliżej pokonania Japończyka był Klemens Murańka, który po triumfie w jednych z zeszłotygodniowych zawodów w Lillehammer jest nadal w wysokiej dyspozycji. Dwa razy na podium uplasował się Pius Paschke. 

W przedostatni weekend z Letnim Pucharem Kontynentalnym skoczkowie udali się do austriackiego Stams. To miejscowość, która jest znana z jednej z najlepszych szkół sportowych dla sportowców parających się lataniem na nartach. Na widowiskowym obiekcie dwukrotnie triumfował powracający do formy sprzed lat Taku Takeuchi. Japończyk po zwycięstwach w Stams zajmuje dopiero 20. miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu, a jest to spowodowane tym, że Takeuchi brał udział tylko w dwóch konkursach. Wyśmienita forma pod koniec lata może znaleźć przełożenie na zimowe zmagania. Taka sytuacja miała miejsce m. in. w przypadku Jewgienija Klimowa w ubiegłym roku. 

Na podium plasowali się Pius Paschke, Klemens Murańka i Stefan Hula. Jedyny Niemiec w tym gronie znalazł się na podium dwukrotnie. Świetna dyspozycja Paschke objawiła podczas drugiego konkursu w Lillehammer tydzień temu. Od tego momentu nie schodzi z podium. Wysoką formę z Lillehammer potwierdził także Murańka. 25-letni Polak walczy w tym sezonie o Letni Puchar Kontynentalny. Na dwa konkursy przed końcem ma stratę 35 punktów do lidera – Roka Justina ze Słowenii. Z dobrej strony zaprezentował się również Stefan Hula, który wywalczył drugie podium LPK w tym sezonie.

Zarówno Huli, jak i Murańki, zabrakło w kadrze Polski na zaowdy LGP w Hinzenbach. Jest to spowodowane najprawdopodobniej dalszą walką o utrzymanie kwoty startowej na pierwsze zawody Pucharu Świata w sezonie zimowym. Aby tak się stało Hula (254 pkt) lub Murańka (236 pkt) muszą zająć co najmniej 3. miejsce w klasyfikacji 2. periodu LPK. Największymi rywalami są Rok Justin (400 pkt), Pius Paschke (293 pkt) i Taku Takeuchi (200 pkt).

W Stams startowali również Aleksander Zniszczoł, Paweł Wąsek, Adam Niżnik i Andrzej Stękała. Zniszczoł i Wąsek dwukrotnie zdobywali punkty, co jest dobrym osiągnięciem. Nieco gorzej poradzili sobie Adam Niżnik i Andrzej Stękała. O ile Niżnik jest młodym skoczkiem, przed którym jeszcze sporo nauki i zbierania doświadczenia, o tyle Stękała wypadł zdecydowanie poniżej oczekiwań. Na początku sezonu letniego 24-latek plasował się regularnie w drugiej dziesiątce, a zdarzały się również konkursy LPK, które Andrzej kończył w pierwszej dziesiątce. Obecnie problemem jest kwalifikacja do drugiej serii. Liczymy, że jest to chwilowy kryzys i w sezonie zimowym zobaczymy Stękałę w formie, do jakiej przyzwyczaił nas kilka lat temu. 

W najbliższy weekend rywalizację wznowią najlepsi skoczkowie na świecie. W Hinzenbach rozegrane zostaną zawody Letniej Grand Prix na normalnej skoczni. Zmagania rozpoczną się w niedzielę o godzinie 15.30, a dzień przed odbędą się kwalifikacje. W Klingenthal również pojawią się skoczkowie. Na skoczni w niemieckiej miejscowości o końcowe rozstrzygnięcia w Letnim Pucharze Kontynentalnym powalczą odrobinę słabsi zawodnicy. Emocji w weekend nie zabraknie, relacje z wszystkich zawodów weekendowych znajdziecie na SkiJumper.pl. 

fot. Instagram
Weekend na skoczni to cykl podsumowań wydarzeń ze świata skoków narciarskich. Ukazuje się co tydzień na portalu Skijumper. Wszystkie informacje przekazywane w tekstach są indywidualnymi przemyśleniami autora.