Wisła. Śniegu na skoczni im. Adama Małysza nie zabraknie

Wisła

Przygotowania skoczni im. Adama Małysza idą ku końcowi. Rozprowadzanie śniegu ma zakończyć się na trzy dni przed kwalifikacjami do konkursu indywidualnego. Choć wysoka temperatura nie sprzyja organizatorom, kibice nie muszą się martwić. Śnieg w magazynach jest bezpieczny i nie topnieje.

Tylko dziewięć dni do końca

Czy Wisła jest już gotowa na przyjazd skoczków z całego świata? Jeszcze kilka dni temu mogliśmy usłyszeć, że pierwsza próba rozłożenia śniegu na zeskoku skoczni im. Adama Małysza się nie udała. Śnieg topniał w pełnym słońcu. Informacja szybko dotarła do mediów, fani zmartwili się, że zawody stoją pod znakiem zapytania. Wszystko wskazuje jednak na to, że organizatorzy świetnie radzą sobie w trudnych warunkach pogodowych. 

Kibice nie mają powodu do zmartwień. Śnieg roztopił się, ponieważ nie został odpowiednio zabezpieczony. Na szczęście na dole skoczni wszystko wygląda dobrze, biały puch magazynowany jest specjalnie przygotowanym do tego banku śniegu. Firma Supersnow zadba o to, aby konkursy w Wiśle zostały przeprowadzone bez problemów. Jej pracownicy zajmują się produkcją śniegu, za rozłożenie jest odpowiedzialny oddział Polskiego Związku Narciarskiego: Śląsko-Beskidzki Związek Narciarski. Wszyscy są pozytywnie nastawieni do współpracy. 

9 listopada rozpocznie się rozścielanie zmagazynowanego śniegu po obiekcie. Prawdopodobnie 13 listopada skocznia będzie gotowa na inaugurację sezonu 2018/19. Kwalifikacje odbędą się trzy dni później. Kadra Polski będzie więc miała okazję wypróbować skocznię jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem.

źródło: interia.pl
fot. Facebook, Skocznia im. Adama Małysza