Wymarzony początek sezonu dla Niemców

8,7 punktu straty do zwycięskich Austriaków w sobotę, podwójne zwycięstwo w niedzielę i prowadzenie w Pucharze Narodów – lepszego początku sezonu podopieczni Stefana Horngachera nie mogli sobie wymarzyć.

Już w piątkowych sesjach treningowych widać było, że Niemcy będą liczyli się w walce o najwyższe miejsca. Markus Eisenbichler i Karl Geiger uplasowali się w czołówce obu serii, daleko skakali również Pius Paschke i Constantin Schmid. To właśnie na tych zawodników Stefan Horngacher wytypował do startu w konkursie drużynowym. Austriacki trener mógłby mieć zastrzeżenia jedynie co do skoku Constantina Schmida z drugiej serii (119 metrów). Biorąc pod uwagę niedużą stratę do reprezentantów Austrii (8,7 punktu, czyli niecałe 5 metrów), właśnie ten skok przesądził o braku wygranej.

Czego nie udało się osiągnąć w sobotę, udało się w niedzielę. Markus Eisenbichler pokazał, iż skoki w wolnych seriach treningowych nie były wyłącznie dziełem przypadku. 137,5 i 134 metry pozwoliły mu odnieść drugą w karierze wygraną w zawodach Pucharu Świata. – Nie spodziewałem się wygranej, nawet jeśli wiedziałem, że jestem w dobrej formie. To był wymagający konkurs, ale jestem bardzo szczęśliwy, że byłem w stanie osiągnąć moją drugą wygraną.

To fantastyczne uczucie móc założyć żółty plastron lidera. Od zawsze było to moim marzeniem. Gdy oglądałem konkursy w telewizji, to zawodnik w żółtym plastronie zawsze był dla mnie najważniejszy. – To dopiero druga wygrana niemieckiego zawodnika w Wiśle. Ostatni raz miało to miejsce 16 stycznia 2014 roku, gdy zwycięstwo odniósł Andreas Wellinger.

Powody do zadowolenia ma również drugi w konkursie indywidualnym Karl Geiger. – To był ekscytujący, ale też intensywny konkurs z powodu zmieniających się warunków wietrznych. Końcowy rezultat jest fantastyczny. Nie wiem, czy nasi reprezentanci kiedykolwiek rozpoczęli sezon od pierwszego i drugiego miejsca. Jest to potwierdzenie tego, że ciężko trenowaliśmy latem. –  Trenujący w klubie z Oberstdorfu 27-latek oddał skoki na odległość 133,5 i 128 metrów i z Eisenbichlerem przegrał różnicą dziewięciu punktów.

Najlepsze w karierze rozpoczęcie sezonu zanotował także Pius Paschke, który po skokach na 126,5 i 121 metrów był dwunasty. Osiemnasty był Martin Hamann. Jego wynik mógłby być jeszcze lepszy gdyby nie fakt, iż nie ustał drugiego skoku na 138,5 metra. Był to najdłuższy skok całego weekendu, ex aequo z Danielem Huberem. 6 punktów za 25. miejsce zdobył Severin Freund, powracający po kilku latach, naznaczonych kontuzjami i problemami zdrowotnymi.

Reprezentacja Niemiec znajduje się na pierwszym miejscu w klasyfikacji drużynowej z dorobkiem 571 punktów. Przed rokiem, podopieczni Stefana Horngachera zdobyli w Wiśle aż 323 oczka mniej.