Wzloty i upadki – Thomas Aasen Markeng i Halvor Egner Granerud

Halvor Granerud

Thomas Aasen Markeng i Halvor Egner Granerud to młodzi i utalentowani skoczkowie. W Oslo świetnie poradził sobie Markeng, który wystąpi w niedzielnym konkursie indywidualnym, zawiedziony i zły po kwalifikacjach był Granerud, który ostatecznie zajął w prologu 54. miejsce. Jak skomentowali swoje pierwsze występy?

Thomas, przede wszystkim gratuluję udanych występów w Pucharze Świata, jak również podczas Mistrzostw Świata w Seefeld. Jesteś zadowolony z Twoich dotychczasowych wyników?

Dziękuję. To był bardzo niesamowity czas. Świetnie się bawiłem. Moje skoki nie były na najwyższym poziomie, nie tego się po sobie spodziewałem. Ostatecznie nie było tak źle. 

Jak podoba Ci się atmosfera w kadrze A, wśród nowych kolegów i trenerów?

Atmosfera w drużynie narodowej jest niesamowita. Jestem szczęśliwy, że mam szansę z nimi przebywać. To dla mnie niezapomniany czas. 

Niedawno rozmawialiśmy z trenerem Alexandrem Stoecklem. Zapytaliśmy między innymi o to, który zawodnik z kadry B jest jego zdaniem najsilniejszy w tym momencie. Bez wahania wskazał Ciebie. Jak się czujesz z taką opinią na swój temat?

To bardzo miłe. Dużo pracowałem, aby moje skoki były naprawdę dobre, więc miło mi, że trener to widzi i docenia.

Czy jest szansa, że zobaczymy Cię podczas konkursów w Trondheim i Vikersund?

Mam taką nadzieję, ale ta decyzja nie należy do mnie. Teraz chcę dobrze skakać w niedzielę w Oslo. 

Jak jest Twój cel na turniej? TOP 10, a może wygrana?

O wygranej nawet nie marzę, to jeszcze nie jest ten czas. Będę zadowolony, jeżeli moje próby okażą się stabilne i w miarę dobre. 

Powodzenia w konkursach!

Zobacz również: Alexander Stoeckl: “Obecnie, Thomas Aasen Markeng jest najsilniejszy”

Kryzys czy stres?

Halvor Egner Granerud w połowie sezonu udowodnił kibicom i trenerom, że zasłużył na miesjce w kadrze A Norwegii. Ośmiokrotnie zajmował miejsca w pierwszej dziesiątce konkursów Pucharu Świata 2018/19. W Sapporo o mały włos nie znalazł się na podium. Od 3. miejsca dzieliło go tylko 0,5 pkt. W Seefeld zawiódł przede wszystkim siebie – nie udało mu się zakwalifikować do konkursu indywidualnego na dużej skoczni, podczas zawodów na obiekcie normalnym zastąpił go Thomas Markeng. Podczas piątkowego prologu w Oslo ponownie nie zdołał zająć miejsca wśród pięćdziesięciu najlepszych zawodników. Skoczek jest wyjątkowo rozczarowany.

Halvor, świetnie skakałeś podczas treningów. Co się stało w trakcie kwalifikacji? Możesz to jakoś skomentować?

Nie mam pojęcia, co się stało. Wydawało mi się, że świetnie poradziłem sobie z wybiciem. Warunki w końcowej fazie skoku też były sprzyjające, ale coś się nie udało. Wydaje mi się, że to nie jest moja wina. Nie wiem, co mógłbym powiedzieć. To jest szalenie rozczarowujący moment i jestem bardzo, bardzo zły. Wiem, że wszyscy będą mówić “taki jest sport”… ale ja nie mam już więcej motywacji. 

Thomasa kibicie będą mogli oglądać już w niedzielę podczas konkursu indywidualnego na Holmenkolbakken. Halvor Egner Granerud musi poczekać do poniedziałkowego prologu w Lillehammer. 

fot. Anna Nagel || www.skijumper.pl