ZKN SOKÓŁ ZAGÓRZ: “Skoki narciarskie to nasza pasja. Kochamy to robić”

ZKN SOKÓŁ ZAGÓRZ

Zagórz. 5-tysięczna miejscowość na Podkarpaciu. Skoczkowie tutejszego klubu – ZKN SOKÓŁ ZAGÓRZ kochają ulubioną dyscyplinę jak mało kto. Jak przyznają, robią wszystko, by uratować skoki narciarskie w ich okolicy.

ZKN SOKÓŁ ZAGÓRZ składa się z osób w różnym wieku, które połączyła miłość do nart. Obecnie zbierają środki na zakup busa, który pozwoli im dojeżdżać na treningi i zawody. O pasji i wspaniałej inicjatywie opowiedział nam w imieniu ZKN SOKÓŁ ZAGÓRZ jeden z zawodników – Przemek Górecki.

Skocznie w Zagórzu

Jak traktujecie obecnie skoki narciarskie?

Każdy z nas – reprezentantów ZKN Sokół Zagórz – ma jedną, największą pasję, czyli skoki narciarskie. Są osoby z Krosna, ale też takie które dojeżdżają po 150, a czasem nawet 200 kilometrów. W jakiś sposób myślimy o tym, by dążyć do profesjonalizmu. Jednak, każdy z nas zaczął trenować zbyt późno. W związku z tym, dojście do mistrzowskiego poziomu jest niemożliwe. Samo w sobie skakanie, wejście na skocznię i zjechanie w dół jest dla nas olbrzymią przyjemnością. Jeżeli dodatkowo mamy możliwość wziąć udział w zawodach takich jak Lotos Cup, czy innych, to jest to dla nas coś wspaniałego. Liczymy na to, że pojawi się wśród nas profesjonalny skoczek. Jednak trenując raz, czy dwa razy w tygodniu będzie to utrudnione.

Skąd czerpiecie środki na wyjazdu do Szczyrku i Zakopanego?

W zeszłym roku udało nam się otrzymać pieniądze z Ministerstwa Sportu. Dzięki nim, mogliśmy sobie pozwolić na kilka wyjazdów do Zakopanego i Szczyrku. W pewnym stopniu wspiera nas gmina. W dużej mierze sponsorujemy siebie sami. Na większość zawodów dojeżdżamy sami. Obecnie stworzyliśmy zrzutkę na busa klubowego, którym moglibyśmy dojeżdżać na różne zawody. Od zawsze to sprawiało nam największy problem. Nie zawsze 2,5-metrowe narty zmieszczą się do pociągu, czy do autokaru. 

Jak liczna jest obecnie Wasza grupa? W jakim wieku są zawodnicy?

Wiek jest zróżnicowany. Najmłodsi mają 7, a najstarsi dwadzieścia parę lat. Kilku zawodników ma ponad 20 lat, kilku – na przykład Adrian Nalepka, który uczy się w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku – mają po 18 lat, 15 ma dwóch. 

Jak wygląda Wasz plan treningowy?

Z racji tego, że większość pokonuje spore odległości na skocznię, to trenujemy w okresie letnim 1-2 razy w tygodniu. Ci, którzy mieszkają najdalej to mogą pozwolić sobie na tylko jeden trening. Jeździmy również na zgrupowania – wtedy trenujemy codziennie. Naszym trenerem od zawsze jest Andrzej Piszko. Jest to osoba, która mimo sędziwego wieku, ciągle dzielnie nas prowadzi. Należą się mu ogromne gratulacje za to, że ma na to siłę. Jego pasją również są skoki narciarskie, kiedyś sam je uprawiał. On po prostu tym żyje. 

Jakie są Wasze ostatnie osiągnięcia? 

Chłopaki uczestniczyli ostatnio w zawodach w Wiśle. Jeden z nich, Paweł, zajął drugie, a kolejny, Dawid, piąte miejsce. Dokonali tego w kategorii OPEN, może dla amatorów. W Lotos Cup’ie trudno nam się porównywać z zawodnikami, którzy skaczą na co dzień. Zazwyczaj zajmujemy ostatnie miejsca w cyklu. Samo skakanie z nimi, przebywanie w tym gronie, daje nam ogromną radość. To jest dla nas najważniejsze. Może kiedyś coś się zmieni, ciągle do tego dążymy. 

Czy rośnie wśród Was ktoś na miarę Adama Rudy, pierwszego skoczka z Podkarpacia, który znalazł się w kadrach PZN?

Myślę, że Adrian Nalepka może być takim przykładem. Poszedł teraz do SMS-u, podobnie jak Michał Jastrzębski, i tam ostro trenuje. Kasia Harsze, też od nas, poszła do SMS-u Szczyrk. Przez ostatni upadek i kontuzję, jest na razie wyłączona ze skoków. Bardzo nad tym ubolewamy, bo naprawdę świetnie reprezentowała nasz klub wśród kobiet. 

Jaki jest obecny stan skoczni w Zagórzu? Czy istnieje szansa na budowę większego obiektu?

Budowę większego obiektu obiecuje się nam zawsze. Były już plany, lecz nigdy nie znaleziono na to pieniędzy. Trzy skocznie, które mamy są w dobrym stanie. Myślę, że spokojnie można im wystawić ocenę dobrą, a nawet bardzo dobrą. Zawsze, kiedy przyjedziemy wystarczy włączyć wodę i natryski, które działają i możemy sobie poskakać. Na te obiekty nie narzekamy. Czasem musimy je sami przygotowywać, ale to już inna kwestia. Marzymy o większej skoczni. Taka K-80, czy K-70 byłaby dla nas zbawieniem. Dopiero na takich można cokolwiek wytrenować. Te umiejętności można później przenieść na większe obiekty. W sytuacji, gdy uczymy się na K-40, a potem jedziemy do Szczyrku na K-95, to nie możemy przełożyć na nią techniki. Pojawiły się plany, by stworzyć Centralny Ośrodek Sportu Arłamów-Ustrzyki-Zagórz. Mam nadzieję, że ten plan się ziści. 

skocznie w Zagórzu
Skocznie w Zagórzu

Jakie macie plany na nadchodzącą zimę?

Przede wszystkim, jak najlepsze występy w Lotos Cup – zdobycie jak największej ilości punktów dla klubu. Chcemy w nich uczestniczyć cyklicznie, bo nie w każdym udało nam się wziąć udział. Tej zimy chcielibyśmy skakać w każdym konkursie. Dlatego zbawieniem byłby dla nas bus, na którego zbieramy środki. 

Jak wygląda Wasza współpraca z PZN?

Od dwóch lat wygląda trochę lepiej. Zaczęliśmy na własną rękę dojeżdżać na zawody z daleka i trochę nas doceniono. Dostaliśmy narty, trochę pieniędzy, chociaż są to kwoty oczywiście niewystarczające na nasze wydatki. Jeśli my pokazujemy swoją postawą, że chcemy aby skoki narciarskie na Podkarpaciu nie upadły, no to PZN w końcu zacznie bardziej doceniać nasz klub i otrzymamy lepsze finansowanie oraz wsparcie.

Czy w ostatnich latach zauważyliście większe zainteresowanie dyscypliną na Podkarpaciu?

Tak. Rozpocząłem trenować 6 lat temu. Wtedy było tylko kilka osób z Zagórza i Poraża. W przeciągu tych 6 lat zauważyliśmy, że wielu skoczków dojeżdża do nas z zewnątrz. Teraz mamy czynnie skaczących około 10 zawodników. Ciekawe jest to, że wszyscy są spoza Zagórza. Ja dojeżdżam 150 kilometrów, Dawid 100 kilometrów, a Oskar również 150 kilometrów. Ale kochamy to. Skoki to nasza pasja i będziemy to nadal robić!

Dziękujemy za rozmowę!

ZKN SOKÓŁ ZAGÓRZ to ostatni działający klub skoków narciarskich na Podkarpaciu. Liczy 15 zawodników z licencjami Polskiego Związku Narciarskiego. Tamtejsi skoczkowie biorą udział w zawodach krajowych oraz za granicą. Dzięki nim, dyscyplina przeżywa w okolicy odrodzenie. 

WESPRZYJ ZAWODNIKÓW ZKN SOKÓŁ ZAGÓRZ<<

 

 

fot. Facebook (Tworzymy rozwój skoków narciarskich na Podkarpaciu) / Krzysztof Gostomczyk || www.skijumper.pl