Zmiana na stanowisku trenera czeskiej kadry. “Myślę, że to nic nie zmieni”

Roman Koudelka

Czescy skoczkowie narciarscy nie mogą zaliczyć tegorocznego sezonu do udanych. Zniechęcone gorszymi wynikami władze Czeskiego Związku Narciarskiego zdecydowały, że jedynym rozwiązaniem będzie zmiana na stanowisku trenera. 

Z kadrą pożegnał się David Jiroutek, który swoją przygodę na stanowisku głównego trenera reprezentacji Czech w skokach narciarskich rozpoczął w sezonie 2009/2010. Zastąpił wówczas Austriaka – Richarda Schallerta. Jego podopieczni zdołali zgromadzić w Pucharze Narodów 981 punktów. Rok później Czesi zakończyli zimę z dorobkiem 1091 oczek, a w 2012 roku udało im się nazbierać 2178 pkt. W sezonie przedolimpijskim i olimpijskim Czesi nie byli już tak mocni, choć w 2013 po dwa zwycięstwa sięgnął Jan Matura. Mimo to, Jiruotek stracił swoją posadę na rzecz pracującego kilka lat wcześniej w Czechach – Richarda Schallerta. Czech odszedł z kolei do Rosji.

Na powrót nie trzeba było długo czekać. W 2018 ponownie zastąpił wspominanego Austriaka. Po sezonie olimpijskim, w którym Czesi wywalczyli zaledwie 95 punktów, przyszło odrodzenie. Ekipa naszych południowych sąsiadów zapracowała na 1056 pkt, co nie powtórzyło się podczas 41. edycji Pucharu Świata. Taka sytuacja nie odpowiada Czeskiemu Związku Narciarskiemu, który dąży do odbudowy czeskich skoków. W planie jest przecież remont obiektów w Harrachovie i Libercu.

Na obecną chwilę Czesi mają na koncie 122 pkt, zaś ich najlepszy zawodnik, Roman Koudelka, zdobył ich 107, co daje mu 26. pozycję w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Na pierwsze pucharowe punkty podopieczni Davida Jiroutka czekali aż do grudnia. Mimo to decyzja narodowego związku dziwi lidera tamtejszej reprezentacji. Wszystko powoli się układało. Koudelka nie wypadł z “30” od pierwszych zawodów 68. Turnieju Czterech Skoczni, który to według Jiroutka miał być celem Czechów.

Zobacz też: David Jiroutek o celach na sezon 2019/2020

Do Titisee-Neustadt Czesi udadzą się więc pod okiem nowego szkoleniowca, na którego wybrano Antoniego Hajka.

– Osoby odpowiedzialne za skoki narciarskie w Czeskim Związku Narciarskim podjęły decyzję o odwołaniu Davida Jiroutka z roli trenera reprezentacji Czech. Do końca zimy obowiązki głównego szkoleniowca pełnić będzie jego dotychczasowy asystent – Antonin Hajek – czytamy w komunikacie związku. – Kierownictwo wybrało radykalne rozwiązanie w połowie sezonu. Choć ostatnie wyniki wskazują zwrot na lepsze, stawiamy wyższe cele dotyczące wyników – dodaje Jakub Janda, odpowiedzialny za czeskie skoki.

Z tą informacją nie może pogodzić się Roman Koudelka. – To nie jest alternatywa. Hajek pracował u boku Davida cały czas. Myślę, że nie będzie żadnych zmian – komentuje sportowiec.

Przed Hajkiem trudne zdanie. Przyjdzie mu kierować kolegami, z którymi jeszcze nie dawno rywalizował. W najtrudniejszej sytuacji zdaje się być Koudelka, który jest zaledwie 2 lata młodszy od swojego trenera. Przed laty w podobnej sytuacji znalazł się Adam Małysz, kiedy to szkoleniowcem Polaków został Łukasz Kruczek.

Antonin Hajek może wspomóc swoich rodaków doświadczeniem, które w przeszłości zdobył. W marcu poprowadzi reprezentacje Czech podczas Mistrzostw Świata w Lotach w Planicy, gdzie 2010 roku ustanowił rekord Czech wynoszący 236 metrów. Wówczas również rozgrywano tam mistrzostwa, podczas których Hajek zajął wysokie – 8. miejsce. W tym samym roku zajął 7. miejsce w konkursie indywidualnym na dużej skoczni podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver. Sportową karierę zakończył w 2015 roku.

na zdjęciu: Roman Koudelka || Anna Nagel, www.skijumper.pl