Związki walczą o Horngachera

Stefan Horngacher jest jednym z ojców sukcesów polskich skoczków z ostatnich latTo pod jego trenerskim okiem, Biało-Czerwoni zdobyli historyczne medale w Lahti i Pjongczang. Kunszt szkoleniowca zauważyły inne nacje i wytoczyły Polskiemu Związkowi Narciarskiemu ciężkie działa.

“O przedłużeniu kontraktu na kolejne sezony porozmawiamy po Igrzyskach” słychać było z ust Małysza, Tajnera i Horngachera w ostatnich tygodniach. Nikt nie wypowiadał się na temat losów austriackiego szkoleniowca. Kibice jednak niepokoili się – umowa Horngachera z PZN-em wygasa wraz z końcem sezonu. Wydawać by się mogło, że trener zostanie z polską kadrą na zawsze, przecież jest tak uroczo! Rzeczywistość jest jednak inna.

Stefan Horngacher jest marką samą w sobie. Nie musi zabiegać o posadę. To zawodnicy i federacje troszczą się, by złożyć mu odpowiednią ofertę. Współpracy z nim domagał się m.in. Piotr Żyła, którego forma spadła w ostatnich miesiącach współpracy z Łukaszem Kruczkiem. Widać więc, że Austriak jest idealnym lekarstwem na choroby typowe dla sportowców wszystkich dyscyplin – brak formy.

Formy obecnie nie posiadają skoczkowie austriaccy. Z Pjongczang wrócili bez medalu. Po zeszłorocznej dominacji, w rozsypce znajduje się również Stefan Kraft. Nikogo nie zdziwiły więc fakt, że Horngacher wróci do swojej ojczyzny, by naprawić błędy Kuttina, którego metody przestały przynosić zamierzony skutek. Po zawodach olimpijskich, negatywnie wypowiadał się o postawie niektórych skoczków. Mimo to, najprawdopodobniej pozostanie on szkoleniowcem Austriaków – wśród ekipy, posiada poparcie najmocniejszych zawodników.

Rewelacją ostatnich dni jest news z Niemiec – po sezonie, Werner Schuster opuści kadrę, gdyż czuje, że jego misja została skończona. Członkowie federacji chcą, by jego miejsce zajął Stefan Horngacher. Szkoleniowiec reprezentacji Polski współpracował już ze skoczkami naszych zachodnich sąsiadów – trenował “zaplecze” tamtejszej kadry. Powszechnie wiadomo, że niemiecka drużyna może przyciągnąć trenerów wysokimi zarobkami, gdyż posiada wysokie dotacje rządowe.

Całą sytuację aktywnie komentuje Polski Związek Narciarski, za pośrednictwem koordynatora ds. skoków narciarskich – Adama Małysza. Ten uważa, że wszystko jest pod kontrolą, a PZN w najbliższym czasie przedstawi Horngacherowi nową ofertę. Czy budżet polskiej federacji jest w stanie przebić oferty zagranicznych rywali? Nie od dziś wiadomo, że ten i tak jest już wyjątkowo nagięty, by spełnić oczekiwania sztabu Horngachera. Miejmy nadzieję, że sytuacja rozwiąże się w trakcie najbliższych tygodni!